91ÌÒɫ

Facet od nowych technologii

Technologia zaczyna się od człowieka, czyli podsumowanie dekady obserwacji rodzącej się relacji człowieka ze sztuczną inteligencją. W ciągu tych lat AI przestała być technologiczną ciekawostką i zaczęła podpowiadać nam decyzje, także w pracy: od oceny kandydatów w rekrutacji po zarządzanie zespołami. Jak te podpowiedzi wpływają na nasze wybory, zaufanie do maszyn i dobrostan pracowników? Odpowiedzi szuka dr hab. Artur Modliński, prof. UŁ, z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Opublikowano: 25 października 2026
dr hab. Artur Modliński, prof. UŁ

Zobacz innych Facetów i Facetki od nauki z Uniwersytetu Łódzkiego. 

 

Sztuczna inteligencja coraz częściej podejmuje za nas rekomendacje i podpowiada decyzje. Czy jednak wiemy, jak wpływa na ludzi? Badania prowadzone na Uniwersytecie Łódzkim pokazują, że przyszłość technologii zależy nie tylko od możliwości algorytmów, ale przede wszystkim od tego, czy będą wspierały rozwój, dobrostan i sprawczość człowieka.


 

Człowiek w świecie inteligentnych technologii 


 

 
Od ponad dekady obserwuję, jak sztuczna inteligencja stopniowo przestaje być technologiczną ciekawostką, a staje się jednym z najważniejszych czynników kształtujących współczesny świat pracy i biznesu. W tym czasie miałem okazję śledzić nie tylko rozwój kolejnych generacji inteligentnych systemów, lecz przede wszystkim zmiany zachodzące w sposobie, w jaki organizacje zaczęły o nich myśleć. Coraz częściej dostrzegam, że fascynacja możliwościami technologii prowadzi do niebezpiecznego przesunięcia uwagi z człowieka na narzędzie. Im więcej rozmawialiśmy o algorytmach, automatyzacji i efektywności, tym rzadziej zadawaliśmy pytanie, jak te rozwiązania wpływają na ludzi. To właśnie z tego przekonania wyrasta moja działalność naukowa. Interesuje mnie nie tyle sama sztuczna inteligencja, ile człowiek funkcjonujący w świecie inteligentnych technologii. Szukam odpowiedzi na pytanie, jak projektować i wdrażać rozwiązania cyfrowe, aby wzmacniały kreatywność, poczucie sprawczości i dobrostan, zamiast prowadzić do przeciążenia, stresu czy dehumanizacji relacji zawodowych.
 
 

Dlaczego maszynom przypisujemy ludzkie cechy?


 
“(...) zaobserwowaliśmy, że specjaliści zajmujący się rekrutacją byli bardziej skłonni wydawać surowsze oceny kandydatów, jeśli podobną rekomendację przedstawiał system sztucznej inteligencji.” - stwierdza dr hab. prof UŁ Artur Modliński, z Katedry Zarządzania, .

 

Poszukując pytań i odpowiedzi, coraz częściej wychodzę poza klasyczne ramy nauk o zarządzaniu. Łączę je z psychologią społeczną, studiami nad płcią (gender studies), antropologią, etologią oraz naukami o zachowaniu, ponieważ wierzę, że zrozumienie relacji człowieka z technologią wymaga spojrzenia znacznie szerszego niż analiza samych systemów informatycznych. Fascynuje mnie to, jak ludzie interpretują zachowania maszyn, dlaczego przypisują im intencje, kompetencje, a czasem nawet cechy właściwe żywym organizmom. Ostatecznie to ludzie podejmuje decyzje o wykorzystaniu narzędzi technologicznych, kierując się emocjami, intuicją i mechanizmami, które kształtowały się przez tysiące lat ewolucji.

 

To przekonanie doprowadziło mnie również do refleksji nad tym, że zmieniło się samo środowisko, w którym funkcjonują współczesne organizacje. Przez lata opisywaliśmy je za pomocą koncepcji VUCA, akcentującej zmienność, niepewność, złożoność i niejednoznaczność. Dziś coraz wyraźniej widzę, że ten język nie oddaje już rzeczywistości ery sztucznej inteligencji, globalnych platform cyfrowych i mediów społecznościowych. W moich badaniach nazwałem ten sposób funkcjonowania organizacji modelem VULCANO, która rozwija klasyczne ujęcie o trzy zjawiska szczególnie charakterystyczne dla współczesności. Pierwszym z nich jest płynność (liquidity), czyli zacieranie granic między życiem zawodowym i prywatnym, między światem fizycznym i cyfrowym, a nawet między prawdą i fałszem. Drugim jest negatywność (negativity), wynikająca z nieustannego kontaktu z alarmistycznymi przekazami oraz treściami tworzonymi przez inteligentne systemy, które wzmacniają poczucie zagrożenia i niepewności. Trzecim jest przeciążenie informacyjne (overload), będące konsekwencją lawinowego wzrostu ilości danych i bodźców, z którymi każdego dnia musi mierzyć się człowiek. W takim świecie szczególnego znaczenia nabierają stabilność, zaufanie i poczucie sensu. Rolą współczesnych liderów i liderek jest tworzenie organizacji, które stają się dla pracowników swoistą kotwicą, rozumianą jako miejsce oferujące wartości, przewidywalność i przestrzeń do rozwoju mimo wszechobecnego chaosu.


 

Takie spojrzenie znajduje odzwierciedlenie również w prowadzonych przeze mnie badaniach eksperymentalnych. Interesuje mnie jak zmienia ona ludzkie decyzje. W jednym z eksperymentów odkryliśmy zjawisko, które nazwaliśmy konformizmem algorytmicznym. Zaobserwowaliśmy, że specjaliści zajmujący się rekrutacją byli bardziej skłonni wydawać surowsze oceny kandydatów, jeśli podobną rekomendację przedstawiał system sztucznej inteligencji. Nasze wyniki pokazały, że algorytmy mogą wywierać wpływ przypominający oddziaływanie autorytetów opisane w klasycznych eksperymentach psychologii społecznej. W praktyce oznacza to, że wraz ze wzrostem kompetencji technologii rośnie również ryzyko bezrefleksyjnego podporządkowywania się jej sugestiom.

 

Między biologią a algorytmami: czego o technologii uczy ewolucja?


 

Paradoksalnie odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje, zacząłem szukać nie w informatyce, lecz w biologii. Inspirując się etologią, badałem zjawisko techno-empowermentu, czyli przekazywania technologii coraz większej autonomii. Okazało się, że ludzie reagują na inteligentne systemy w sposób zaskakująco podobny do tego, w jaki odczytują sygnały wysyłane przez organizmy żywe. W jednym z eksperymentów wykazaliśmy, że nawet fikcyjny certyfikat bezpieczeństwa znacząco zwiększał poziom zaufania wobec urządzenia. Mechanizm ten przypomina biologiczną mimikrę, czyli strategię polegającą na wysyłaniu sygnałów wiarygodności niezależnie od ich rzeczywistej wartości. Co więcej, zaobserwowaliśmy, że kobiety wykazują większą wrażliwość na tego rodzaju sygnały środowiskowe, co można interpretować w świetle ewolucyjnych mechanizmów rozpoznawania zagrożeń.


 

Dobrostan w erze sztucznej inteligencji


 

Im dłużej zajmowałem się relacjami człowieka z technologią, tym bardziej przekonywałem się, że tradycyjne modele akceptacji technologii nie odpowiadają na najważniejsze pytanie. Nie wystarczy wiedzieć, czy system jest prosty w obsłudze albo czy użytkownicy chcą z niego korzystać. Znacznie istotniejsze wydaje się to, jaki wpływ wywiera on na ludzi po zakończeniu procesu wdrożenia. Właśnie z tej potrzeby narodziła się koncepcja Postrzeganej Technologicznej Zrównoważoności Organizacji (PTSO), rozwijana wspólnie z moim zespołem badawczym. Technologicznie zrównoważona organizacja to taka, która wykorzystuje technologię do wzmacniania współpracy, kreatywności i dobrostanu pracowników, zamiast zwiększać kontrolę, przeciążenie czy presję nieustannej dostępności.


Naturalną konsekwencją tych badań było stworzenie modelu SCARFING jako propozycji opisującej środowisko pracy, w którym technologia pozostaje narzędziem wspierającym człowieka. Rozwijając klasyczny model SCARF (wskazujący, że za dobrostanem pracownika w relacji pracy stoją poczucie statusu, pewność zatrudnienia, posiadanie autonomii, relacje z innymi i bycie traktowanym sprawiedliwie) zaproponowałem uzupełnienie go o trzy elementy szczególnie istotne we współczesnym świecie: a) zainteresowanie (interest), rozumiane jako podtrzymywanie ciekawości i chęci uczenia się, b) uważną obecność (nowness), pozwalającą zachować równowagę w warunkach cyfrowego przeciążenia, oraz c) wzrost (growth), oznaczający przekonanie, że rozwój technologii powinien prowadzić przede wszystkim do rozwoju ludzkiego potencjału, a nie jego zastępowania.


 

Liderzy potrzebują dziś czegoś więcej niż efektywności

 


Wyniki badań prowadzonych przeze mnie i mój zespół pokazują, że właśnie w tym kierunku zmierzają oczekiwania współczesnych liderów i liderek. Choć wielu z nich odczuwa niepewność związaną z rozwojem sztucznej inteligencji i presję wynikającą z rosnących oczekiwań wobec efektywności, jednocześnie coraz wyraźniej dostrzegają oni, że największą wartością automatyzacji nie jest wykonywanie większej liczby zadań, lecz odzyskiwanie czasu na działania, których technologia nie potrafi zastąpić: budowanie relacji, rozwijanie ludzi, wspieranie kreatywności i podejmowanie odpowiedzialnych decyzji.

Właśnie dlatego postrzegam swoją działalność badawczą jako próbę nieustannego przypominania, że sztuczna inteligencja sama w sobie nie jest ani zagrożeniem, ani wybawieniem. Jest narzędziem, którego konsekwencje zależą od tego, jakie wartości wpiszemy w sposób jego projektowania i wykorzystywania. W świecie VULCANO potrzebujemy dziś nie tylko coraz doskonalszych technologii, ale przede wszystkim mądrych liderów i liderek, oraz odpowiedzialnych organizacji, które będą potrafiły wykorzystać ich potencjał, nie tracąc z oczu tego, co pozostaje najważniejsze: człowieka. Cieszę się, że moją pracą badawczą mogę zbudować większą świadomość na temat dobrostanu osób pracujących i konsumenckich w świecie cyfrowych zmian.


´ܻåÂá泦¾±²¹: dr Bartosz Kałużny; materiał źródłowy: dr hab. prof UŁ Artur Modliński, opracowanie: Dominik Nogala, Centrum Współpracy z Otoczeniem i Społecznej Odpowiedzialności Uczelni 

 

Zobacz innych Facetów i Facetki od nauki z Uniwersytetu Łódzkiego

 

Baner Łódzkie dla Młodych

 

Opublikowano: Michał Gruda

ul. Narutowicza 68, 90-136 Łódź
NIP: 724 000 32 43
Adres do doręczeń elektronicznych (ADE): AE:PL-74796-17640-IHHIV-17
KONTAKT​â¶ċâ¶ċâ¶ċâ¶ċâ¶ċâ¶ċ

© 2009-2026, 91ÌÒɫ