Od dziecięcej fascynacji do naukowego badania burz
Burze fascynowały Natalię Rosińską od dziecka, jednak dopiero studia na Wydziale Nauk Geograficznych UŁ pozwoliły jej spojrzeć na nie z naukowej perspektywy. Ukończyła geomonitoring, a następnie geografię ze specjalizacją Klimatologia i Ochrona Atmosfery.
Chciałam być w samym centrum wydarzeń. Od czterech lat działam w grupie Łowcy Burz Łódzkie, a od dwóch lat należę również do Stowarzyszenia Polscy Łowcy Burz
– mówi.
Burze stały się również tematem jej badań. W pracy licencjackiej analizowała warunki panujące w atmosferze w dniach burzowych w środkowej Polsce, natomiast w pracy magisterskiej zajęła się jednymi z najgroźniejszych zjawisk – superkomórkami burzowymi występującymi w województwie łódzkim.
Łowienie burz nie oznacza jednak wyłącznie spektakularnych wypraw z aparatem fotograficznym.
To przede wszystkim żmudna praca przed komputerem – analiza modeli numerycznych, śledzenie radarów i wydawanie ostrzeżeń
– podkreśla Natalia.
Łowcy prowadzą również tzw. nowcasting, czyli informują na bieżąco w mediach społecznościowych, gdzie znajduje się burza, jak jest silna i w którym kierunku się przemieszcza.
Jak powstaje burza?
Do powstania burzy potrzebne są przede wszystkim trzy elementy: odpowiednia ilość wilgoci, niestabilna atmosfera oraz mechanizm, który uniesie ciepłe powietrze ku górze. Może nim być np. silne nagrzanie powierzchni ziemi albo przechodzący front atmosferyczny.
Ciepłe i wilgotne powietrze zaczyna szybko się wznosić, ochładza się, a zawarta w nim para wodna skrapla się. Powstają coraz większe chmury burzowe, które mogą osiągać wysokość kilkunastu kilometrów. W ich wnętrzu dochodzi również do rozdzielenia ładunków elektrycznych, czego efektem są wyładowania atmosferyczne.
W burzach najbardziej niesamowita jest ich potęga połączona z absolutnym pięknem. Fascynuje mnie to tempo – jak z małej, niewinnej chmurki w kilkadziesiąt minut wyrasta kilkunastokilometrowy potwór
– mówi Natalia Rosińska.
Niebo może nas ostrzec
Zbliżającą się burzę można czasem zauważyć jeszcze przed pierwszym grzmotem. Szczególną uwagę warto zwrócić na szybko rozrastające się chmury przypominające ogromne kalafiory lub wieże.
Niebo to nasz najlepszy, naturalny radar. Jeśli w gorący dzień widzimy białe, szybko rosnące chmury, to znak, że atmosfera „gotuje się” i po południu może z tego wybuchnąć burza
– wyjaśnia ekspertka.
Jeszcze wyraźniejszym sygnałem jest charakterystyczne „kowadło” pojawiające się na szczycie rozwiniętej chmury burzowej. Ostrzeżeniem mogą być także nagłe porywy wiatru, duszne powietrze czy wyraźne ciemnienie nieba.
Błysk, grzmot i… matematyka
Odległość burzy można oszacować bez żadnego specjalistycznego sprzętu. Wystarczy policzyć sekundy między błyskiem pioruna a usłyszeniem grzmotu.
Światło dociera do nas praktycznie natychmiast, natomiast dźwięk porusza się znacznie wolniej – z prędkością około 340 metrów na sekundę.
Kiedy zobaczysz błysk, zacznij odliczać sekundy. Kiedy usłyszysz grzmot, podziel ich liczbę przez trzy. Wynik to w przybliżeniu odległość pioruna w kilometrach
– tłumaczy Natalia.
Jeżeli więc między błyskiem a grzmotem mijają trzy sekundy, wyładowanie nastąpiło około kilometra od nas. Im krótszy odstęp, tym burza znajduje się bliżej.
Co robić podczas burzy?
Najbezpieczniejszym miejscem podczas burzy jest zamknięty budynek. W domu należy przede wszystkim zamknąć okna i zabezpieczyć przedmioty znajdujące się na balkonach czy tarasach. Burzom mogą towarzyszyć bardzo silne porywy wiatru zdolne do uszkadzania budynków czy porywania lekkich przedmiotów.
Warto również odłączyć od gniazdek wrażliwe urządzenia elektroniczne, takie jak komputer czy telewizor. Wyładowanie nie musi trafić bezpośrednio w budynek – przepięcie może pojawić się również w instalacji elektrycznej.
Bezpieczeństwo to podstawa. Zamykanie okien to nie mit – to absolutna konieczność
– podkreśla Natalia Rosińska.
Podczas silnej burzy warto także unikać niepotrzebnego kontaktu z instalacją wodną, np. odłożyć prysznic czy zmywanie naczyń na później.
Najważniejsza zasada jest jednak prosta: jeżeli słyszymy grzmot, burza znajduje się wystarczająco blisko, by potraktować ją poważnie i poszukać bezpiecznego schronienia.
Bo choć dla łowców burz potężne chmury i błyskawice są jednym z najbardziej fascynujących spektakli natury, obserwowanie ich wymaga przede wszystkim wiedzy i respektu.
Łowienie uczy ogromnej pokory. Każda burza jest inna, każda to osobny, niesamowity spektakl
– podsumowuje Natalia.
Materiał: mgr Natalia Rosińska
Redakcja: Kacper Szczepaniak, Centrum Komunikacji Marki UŁ