91ɫ

Wernisaż wystawy „Podziemna Łódź” odsłonił tajemnice miasta i kulisy pracy fotografa

Pytania, rozmowy, dzielenie się wrażeniami, wspólne dyskusje i życzliwa, swobodna atmosfera – tak wyglądał wernisaż wystawy fotograficznej „Podziemna Łódź” autorstwa Pawła Hikisza z Katedry Biologii Nowotworów i Epigenetyki. Wydarzenie, zorganizowane przez Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ oraz Centrum Organizacji Wydarzeń Kulturalnych i Konferencji UŁ z okazji 603. urodzin Miasta Łodzi, zgromadziło miłośników fotografii, historii miasta oraz osób zainteresowanych jego ukrytym, podziemnym obliczem. Wernisaż otworzył dr hab. Tomasz Jurczak, prof. UŁ, prodziekan ds. współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym WBiOŚ UŁ oraz Miłosz Wika, rzecznik prasowy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi. Słowem wstępu podzielił się też bohater wieczoru – Paweł Hikisz. Spotkanie autorskie poprowadziła fotografka, kulturoznawczyni i badaczka lokalnego dziedzictwa – Karina Lisiecka, która zaskakiwała ciekawymi anegdotami oraz pytaniami, które dotykały tajników pracy fotografa pod ziemią.

Opublikowano: 31 lipca 2026

„Nie miałem zasięgu. Byłem w kanale.”

SMS Kariny Lisieckiej do Pawła Hikisza:

Jestem pod tym opuszczonym kościołem, ale nie mam pojęcia, z której strony mogę do niego wejść. Czy mógłbyś mi pomóc?

Po 8 godzinach Paweł odpisuje:

Przepraszam, że nie odpisywałem. Nie miałem zasięgu. Byłem w kanale. 

Tak Karina Lisiecka opisuje jedną ze swoich rozmów z Pawłem Hikiszem. Anegdota świetnie obrazuje to, co zajmowało i zajmuje autora od lat – podziemny świat.

Od dawna fascynowały mnie miejsca opuszczone, ale także przestrzenie podziemne. To właśnie ta fascynacja zaprowadziła mnie w końcu do kanałów”

– mówił Paweł Hikisz podczas spotkania.

Fascynacja Pawła Hikisza tym, co kryje się pod ziemią pozostaje niezmienna i cały czas się rozwija, ale o tym na końcu… Najpierw zobaczymy, jakie były początki wystawy.

Od pasji do projektu. Kulisy powstania „Podziemnej Łodzi”

Zdjęcia kanałów robił od dawna i publikował je na swoim fanpage`u. Nie uszło to uwadze pracowników Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi, dla których historia kanałów i ich niezwykły klimat były również fascynujące i warte pokazania tym, dla których na co dzień te przestrzenie pozostają niedostępne. Jednocześnie bardzo zależało im na bezpieczeństwie i ograniczeniu wejść „na dziko”. Tak narodził się pomysł współpracy, dla którego inspiracją było 100-lecie ZWiK – już z legalnymi wejściami, przy zachowaniu restrykcyjnych procedur bezpieczeństwa. Wykonane w ramach tej współpracy zdjęcia zaowocowały powstaniem wystawy „Podziemna Łódź”, która pierwotnie została wystawiona w przestrzeniach Dworca Łódź Fabryczna. 

Autor podkreślał, że realizacja projektu była możliwa wyłącznie dzięki wsparciu i profesjonalizmowi pracowników, którzy odpowiadali za przygotowanie i zabezpieczenie każdego zejścia.

Ze względów bezpieczeństwa zawsze towarzyszyło mi kilku pracowników, część zostawała na powierzchni, by w razie niebezpiecznej sytuacji wyciągnąć nas na powierzchnię. Najpierw kanał był przez kilkanaście minut wietrzony, następnie czujnikami sprawdzano obecność niebezpiecznych gazów. Dopiero potem mogliśmy wejść do środka

– wyjaśniał Paweł Hikisz.

Raz musieliśmy zrezygnować z wejścia. Gdy podjechaliśmy na miejsce zaczęła padać drobna mżawka. Ja uważałem, że to nic poważnego i zacząłem się nawet trochę niecierpliwość, że czekamy. Po kilku minutach pracownicy odwołali zejście. Nie byłem zbyt zadowolony, ale uszanowałem tę decyzję. Stwierdziłem, że w takim razie przejdę się wzdłuż kanału Jasienia, ale na powierzchni. Byłem ogromnie zaskoczony, bo w ciągu kilkunastu minut mojego spaceru poziom rzeki podniósł się błyskawicznie – przybyło około 20 cm wody. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy jak szybko to się dzieje. Potem się dowiedziałem, że w przypadku deszczu kanał pod ziemią zalewa się błyskawicznie, a droga ucieczki nie zawsze jest dostępna. Nie wszystkie włazy można podnieść, część znajduje się na środku ruchliwych ulic. W takiej sytuacji człowiek znajduje się w potrzasku i może się to skończyć tragicznie

– dodał autor. 

W trakcie rozmowy nie zabrakło również lżejszych opowieści z pracy pod ziemią. Fotograf wspominał, że towarzyszący mu pracownicy ZWiK za każdym razem starali się pokazać mu miejsca, których jeszcze nie znał:

Pracownicy, którzy ze mną schodzili zawsze pytali czy już byłem w tym kanale. Bardzo chcieli pokazać mi coś nowego. Zwykle niestety okazywało się, że dany kanał już wcześniej odwiedzałem. Ale raz udało im się mnie zaskoczyć. Zaprowadzili mnie w miejsce, którego nie znałem. Bardzo się wtedy ucieszyli

–  wspominał autor.

Od miejskich kanałów do historycznych kadrów 

Prezentowane na wystawie fotografie ukazują niezwykły świat łódzkich kanałów, skanalizowanych rzek i komór przelewowych, które od ponad stu lat stanowią część miejskiej infrastruktury. 

Autor zwracał uwagę, że łódzkie kanały są wyjątkowe w skali kraju. W większości zostały wymurowane z cegły według projektu brytyjskiego inżyniera Sir Williama Lindleya, dzięki czemu przypominają bardziej zabytkowe podziemne tunele niż współczesne kolektory.

Przede wszystkim sam fakt, że są ceglane sprawia, że przypominają podziemne tunele z XIX wieku, zamiast surowych betonowych przepustów. To podziemne konstrukcje z prawdziwym kunsztem. Są one unikatowe w skali naszego kraju, jedynie w Warszawie można spotkać podobne kanały

– podkreślał fotograf.

Podczas spotkania uczestnicy mogli poznać kulisy realizacji zdjęć, które powstawały m.in. w kanałach rzek Łódki, Jasienia, Bałutki czy Karolewki, a także w imponującej komorze zwanej „gwiazdą” pod dworcem Łódź Kaliska. Dr Hikisz opowiadał o wielogodzinnych zejściach pod ziemię i wymagających warunkach pracy.

Fotografowanie w kanałach to żmudny proces. W ciemności jedynym światłem jest latarka. Aparat stoi na statywie przy długiej ekspozycji, a wszystko doświetla się ręcznie. Jedno zdjęcie potrafiło powstawać nawet 10 minut. Ja tymczasem biegałem z latarką z miejsca na miejsce, by doświetlić to, co chciałem. Czasem z takiej 4-5-godzinnej wyprawy wracałem z 5 zdjęciami. Cały proces trwał 3 miesiące i obejmował blisko 10 zejść pod ziemię

– wyjaśniał.

Zdjęcia prezentowane na wystawie nie tylko dokumentują współczesny wygląd miejsc związanych z historią miasta i działalnością ZWiK, ale także tworzą zapis dla przyszłych pokoleń. Zestawienie współczesnych kadrów z fotografiami archiwalnymi pozwala dostrzec skalę zmian zachodzących na przestrzeni lat i uświadamia, jak ważne jest zachowywanie pamięci o lokalnym dziedzictwie. 

Mam nadzieję, że w przyszłości moje prace staną się również cennym materiałem historycznym. Dzięki ZWiK, na wystawie mamy możliwość obejrzenia zdjęcia archiwalnych. To fascynujące móc być w tych miejscach i móc zobaczyć jak się zmieniły. Być może za 100 lat moje zdjęcia staną się materiałem archiwalnym i ktoś będzie z nostalgią patrzył na te historyczne miejsca

- dodaje Paweł Hikisz.

Od surowej architektury do człowieka w kadrze

Jednym z najciekawszych wątków spotkania była opowieść o zmianie podejścia autora do fotografii. Dotychczas skupiał się głównie na architekturze i przestrzeni, jednak podczas realizacji tego projektu po raz pierwszy tak dużą rolę odegrał człowiek.

Najtrudniejsze było fotografowanie ludzi. Do tej pory robiłem zdjęcia samych kanałów. Tym razem poproszono mnie, aby ująć na zdjęciach pracowników ZWiK. A to zupełnie inny rodzaj fotografii

 – przyznał.

Jak podkreślał, obecność człowieka pozwoliła lepiej pokazać skalę podziemnych konstrukcji i charakter wykonywanej tam pracy.

Po raz pierwszy zobaczyłem, jak ciekawie wygląda człowiek w przestrzeni podziemnej. Pierwiastek ludzki nadaje zdjęciom kontekst i pokazuje skalę tych budowli – czasem są to ogromne przestrzenie zachwycające wielkością i kunsztem architektonicznym, innym razem są to bardzo wąskie i ciasne pomieszczenia, w których ciężko jest się przemieszczać. Pokazuje to też trudne warunki, w jakich niekiedy pracują pracownicy ZWiK. Czasem muszą przemieszczać się w wąskich, niskich kanałach na kolanach, w nieprzyjemnym zapachu, w zimnie i wilgoci

– mówił.

Od miejskich kanałów do dzikich jaskiń

Na koniec autor opowiedział nam o swojej nowej fascynacji innymi podziemnymi przestrzeniami – jaskiniami. Do celów podziemnych wypraw dołączyły więc jaskinie w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Zwrócił uwagę na nowe wyzwania, jakie przed nim stawiają:

Jaskinie to już trudniejsze zadanie. Ze względu na różnorodność form skalnych i wszechobecną ciemność trudniej się tam fotografuje. Poza tym wyprawy do jaskiń wymagają dużo lepszej kondycji fizycznej, której ja nie mam. Ale i tak bardzo to lubię. W jaskiniach tak, jak i w kanałach panuje specyficzny zapach. Powiedziałbym, takiej mokrej cegły, ale dla mnie ten zapach jest przyjemny.

Spotkanie zakończyło się rozmową z publicznością, wymianą refleksji na temat dziedzictwa architektonicznego Łodzi oraz zachętą do odkrywania mniej znanych kart historii naszego miasta. Choć wernisaż jest już za nami to wystawa jest dostępna do 12 września 2026.

Zapraszamy od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00-14:00 do Galerii Wozownia, ul. Franciszkańska 1/5.

A na zakończenie wystawy odbędą się dwa dodatkowe wydarzenia:

  • Podziemna Łódź w ogrodach Biedermanna – spacer szlakiem rzek i kanałów - oprowadzanie szlakiem łódzkich rzek i kanałów w obrębie ogrodów Pałacu Alfreda Biedermanna – szczegóły wkrótce.
  • Cztery spojrzenia na „Podziemną Łódź”: Dyskusja panelowa (12 września 2026 r.) – szczegóły wkrótce.

Redakcja: Kamila Knol-Michałowska, , Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ
ܻę: Maciej Andrzejewski, Centrum Komunikacji Marki UŁ

ul. Narutowicza 68, 90-136 Łódź
NIP: 724 000 32 43
Adres do doręczeń elektronicznych (ADE): AE:PL-74796-17640-IHHIV-17
KONTAKT​ċċċċċċ

© 2009-2026, 91ɫ