Piotr Stachlewski przez wiele lat za pomocą fotografii dokumentował setki widoków �odzi, w których dominują wykonane przez kibiców RTS i �KS na murach napisy. Skąd pomysł na metodyczne ich utrwalanie i pokazanie w galerii? Według artysty to swoista forma rejestracji otaczającej nas rzeczywistości. Wszystko co się w niej wydarza może być inspiracją dla twórczości i „trafić na obraz�. Czy w związku z tym wystawa „Krew miasta� jest sztuką zaangażowaną?
Prof. Marek Domański:
Próba przeniesienia tego rodzaju aktywności na zdjęcia i pokazania ich w galerii to chęć wyrażenia sprawczości i ponownego zwrócenia uwagi na istniejący problem języka nienawiści, agresji, przemocy słownej.
O czym świadczą udokumentowane na murach napisy? Czy te działania można uznać za część kibicowania?
Kibicowanie staje się elementem tożsamości, przeniesienia z innych obszarów życia, podziałów klasowych i etnicznych. Tego rodzaju działalność to agresywna forma kibicowania – postponująca drużynę przeciwną a jej radykalizacja jest wyrazem silnej potrzeby przynależności, także do dziedzictwa przekazywanego przez dziadków, ojców. Z kolei sprawa ciągłego pojawiania się antysemickich treści na malowanych na ścianach napisach jest przez wiele osób bagatelizowana. Antysemityzm bez Żydów (nie więcej niż 15 tys. osób w 40-milionowym kraju deklaruje żydowską tożsamość) nie ma znaczenia, a napisy i hasła nie są szkodliwe, skoro nie dotyczą „prawdziwych� wyznawców judaizmu lub obywateli Izraela. (…) Przyzwyczajanie kolejnych pokoleń młodych kibiców do tego, że obelgi oparte na etnicznej nienawiści są niegroźne, przyczynia się do lekceważenia innych form ksenofobii
– mówił podczas spotkania prof. Wojciech Woźniak.
Tocząca się dyskusja ujawniła kilka punktów widzenia zjawiska, jednocześnie pokazując jak bardzo aktualnym problemem społecznym w Polsce jest obecność w publicznej przestrzeni działalności tzw. kiboli. Na mapie Polski �ódź jest specyficzna, trudno oderwać napisy od kontekstu. A jednocześnie kontekst antysemicki staje się „przezroczysty� z racji wszechobecności w miejskiej przestrzeni. Jak temu przeciwdziałać?
Dopiero na początku lat dwutysięcznych łodzianie zaczęli mocno reagować i w wyniku tej niezgody powstała „Kolorowa tolerancja� – akcja zamalowywania napisów na murach, która jest organizowana cyklicznie. Dlaczego mimo to, kolejne obraźliwe i wulgarne napisy wciąż się pojawiają? Dlaczego nie mamy skutecznych narzędzi by systemowo rozwiązać ten problem?
– pytała dr Joanna Podolska-Płocka.
Kluby piłkarskie nie są zainteresowane edukacją dotyczącą przeciwdziałania agresji i antysemityzmowi. Można również zaobserwować malejące zaangażowanie piłkarzy i stowarzyszeń kibicowskich w propagowanie idei tolerancji. Mimo to warto wracać z akcją, edukować i stale uwrażliwiać
– dodała, podsumowując dr Podolska.
Prof. Marek Domański:
Ważne jest to, że poprzez tę wystawę po raz kolejny zwrócono uwagę na naganne i nieakceptowalne zjawisko. Ponadto fotografia dokumentalna jest materiałem dowodowym i materiałem porównawczym dla kolejnych badań mogących przysłużyć się zmianom społecznym.
Temat wciąż pozostaje aktualny i otwarty.
Relacjaz wernisażu wystawy „Krew miasta�
²Ñ²¹³Ù±ð°ù¾±²¹Å‚: Jolanta SÅ‚awiÅ„ska-Ryszka
Redakcja: Centrum Komunikacji i PR U�