Zanim zaczniemy patrze膰 w g贸r臋 (oby艣my spojrzeli!), na razie wielu z nas patrzy w ekrany na film Adama McKaya. Nowa produkcja Netflixa z gwiazdorsk膮 obsad膮 m贸wi o naszym 艣wiecie rzeczy proste, kt贸re w艂a艣ciwie wszyscy wiemy, ale mo偶e pora, 偶eby kto艣 zebra艂 je w jednym, wyrazistym kawa艂ku. Przyjrzymy si臋 temu, z jakich element贸w sk艂ada si臋 filmowa konstrukcja. Nawet je艣li jej tw贸rcy pos艂uguj膮 si臋 hiperbol膮, maj膮 niestety du偶o racji w swoim przes艂aniu.
Ona i on
Na pocz膮tku jest ona 鈥 m艂oda naukowiec Kate Dibiasky grana przez Jennifer Lawrence. Naukowczyni. Zjawisko mo偶e nie tyle nowe co nie do艣膰 oswojone, by艣my z ca艂膮 pewno艣ci膮 wiedzieli, jaka przys艂uguje mu nazwa. M艂odzi jak to m艂odzi 鈥 entuzjazm, 艣wie偶e spojrzenie i bum! Kate odkrywa now膮 komet臋, pisz膮c doktorat na ma艂o presti偶owym, ale przecie偶 ameryka艅skim uniwersytecie. Idzie z tym odkryciem do swojego promotora, dra Randalla Mindy鈥檈go, w kt贸rego posta膰 wcieli艂 si臋 Leonardo DiCaprio. Okazuje si臋, 偶e nazwana od jej nazwiska kometa Dibiasky sprawi, 偶e ludzie jako gatunek podziel膮 los dinozaur贸w. Niezwykle przej臋ta naukowczyni wraz ze swoim mentorem udaj膮 si臋 do prezydent Stan贸w Zjednoczonych, a potem do medi贸w, 偶eby sk艂oni膰 ludzko艣膰 do podj臋cia 艣rodk贸w zaradczych. Teoretycznie bowiem ocalenie jest w zasi臋gu r臋ki. Jednak zamiast kolejnego katastroficznego dzie艂a z happy endem widz dostaje ponad dwugodzinny spektakl lekcewa偶enia nauki, co nieuchronnie prowadzi do katastrofy. Poniewa偶 ogl膮daj膮c film, ma si臋 wra偶enie, 偶e nauka wyginie jeszcze szybciej ni偶 ludzie, warto sporz膮dzi膰 jej portret pami臋ciowy. Wystarczy kilka najbardziej charakterystycznych rys贸w.
Ot贸偶 od czas贸w nowo偶ytnych nauka jest narz臋dziem pozwalaj膮cym na szukanie prawdy, kt贸ra jest funkcj膮 metody. Nie jest natomiast narz臋dziem pozwalaj膮cym osi膮gn膮膰 prawd臋 absolutn膮. Wszystkie jej twierdzenia mog膮 zosta膰 sprawdzone i podwa偶one przy u偶yciu powszechnie dost臋pnych procedur, co zmusza pos艂uguj膮ce si臋 nauk膮 spo艂ecze艅stwa do 偶ycia z poczuciem niepewno艣ci. Niepewno艣ci, kt贸r膮 pog艂臋bia to, 偶e zawsze jaki艣 element rzeczywisto艣ci b臋dzie poza nasz膮 kontrol膮 鈥 nie da si臋 bowiem zbada膰 艣wiata w ca艂ej jego rozci膮g艂o艣ci i z艂o偶ono艣ci. Tak jak nasze w艂adze poznawcze s膮 ograniczone, tak nasze poznanie jest zawsze niepe艂ne 鈥 ka偶dego dnia dochodz膮 nowe elementy, kt贸re wymuszaj膮 wi臋ksze lub mniejsze korekty we wczorajszym stanie wiedzy. Rodzi to trudne do wytrzymania uczucie niepokoju Dlatego w艂a艣nie widzimy w filmie elity 偶r膮ce Xanax jak rasowe korposzczury i klas臋 pracuj膮c膮 w nieustannym poszukiwaniu kontentu, kt贸ry pozwoli si臋 odpr臋偶y膰 i da chwil臋 zapomnienia. Nie dziwi, 偶e w tym 艣wiecie w艂a艣ciwie wszyscy s膮 przeciw dzielnej tr贸jce naukowc贸w, bo poza bia艂ym m臋偶czyzna i m艂od膮, bia艂膮 kobiet膮 mamy jeszcze czarnosk贸rego dra Teddy鈥檈go Oglethorpe鈥檃 granego przez Roba Morgana.
Pani prezydent
Filmowa przyw贸dczyni Stan贸w Zjednoczonych jest cwana i cyniczna, a dodatkowo pozbawiona nie tylko wizji politycznej, lecz nawet jakichkolwiek pogl膮d贸w. W艂a艣nie ta kombinacja cech pozwala jej sta膰 na czele t艂um贸w, kt贸rym m贸wi, 偶e chodzi o to, 偶eby i艣膰 do przodu. By膰 w ruchu. Jest zblatowana z kapita艂em, nie reprezentuje nikogo, a jedynie sprawuje w艂adz臋, kt贸ra sprowadzona do roli fetyszu staje si臋 narz臋dziem czystej destrukcji. Jako wzorcowa populistka podsyca emocje t艂umu, wprawiaj膮c go w patriotyczn膮 egzaltacj臋; piel臋gnuje poczucie strachu i zagro偶enia ze strony mitycznych, gardz膮cych zwyk艂ymi lud藕mi elit. Wszystko po to, 偶eby resentyment w narodzie nie zgin膮艂. Je艣li kto艣 sam na to nie wpad艂, to w momencie buntu naukowiec grany przez Leonarda DiCaprio nazywa j膮 socjopatk膮 i faszystk膮. Tak, brzydkie s艂owo na 鈥瀎鈥 pada i nic si臋 na to nie da poradzi膰. Pani prezydent nie jest bowiem politykiem, a podr臋cznikowym faszystowskim przyw贸dc膮. A naprzeciwko niej nie ma obywateli, tylko zdezorientowany t艂um. Je艣li kto艣 chcia艂by jednak do tego t艂umu przem贸wi膰, w艂adza mo偶e takiego 艣mia艂ka poszczu膰, korzystaj膮c z aparatu represji. Kiedy naukowcy pr贸buj膮 namawia膰 zwyk艂ych ludzi do protest贸w przeciw establishmentowi, s膮 pacyfikowani przez policj臋 lub 鈥瀕udzi Bia艂ego Domu鈥. Bez 偶adnego trybu.
Media
Na g艂uchych polityk贸w jest tylko jeden spos贸b 鈥 dosta膰 si臋 do 艣rodk贸w masowego przekazu. W ko艅cu to w艂a艣nie czwarta w艂adza zosta艂a zrodzona przez nowo偶ytne mieszcza艅stwo jako jeden z podstawowych element贸w o艣wieceniowego projektu demokracji. Prasa to grabarz feudalnych monarch贸w, kt贸rym korony na skronie k艂adziono z woli Boga i kt贸rzy to w艂adcy zasiadali na swoich tronach tak d艂ugo, dop贸ki prasa nie udowodni艂a, 偶e w艂adza pochodzi jednak od ludu. Patrz膮c na sportretowane w filmie mass media, trudno uwierzy膰, 偶e to one s膮 tym bohaterem, kt贸ry za m艂odu 艂eb urwa艂 hydrze. Media w filmie McKaya to nieustaj膮cy karnawa艂, w kt贸rym nie ma 偶adnej hierarchii wa偶no艣ci temat贸w i kt贸ry wypar艂 zaprojektowan膮 w o艣wieceniu przestrze艅 publiczn膮, czyli miejsce na dialog i rozmow臋. Miejsce, kt贸re powinno umo偶liwi膰 obywatelom podejmowanie racjonalnych decyzji.
Warto przypomnie膰: kodeksy etyki dziennikarskiej, kt贸re spisane dopiero w XX wieku (tu偶 po ko艅cu wojny dw贸ch totalitaryzm贸w), zaczynaj膮 si臋 od og艂oszenia prawa spo艂ecze艅stw do prawdy. Na to w艂a艣nie prawo powo艂uj膮 si臋 ludzie w barze, kt贸rym udaje si臋 pods艂ucha膰 strz臋py rozmowy naukowc贸w rozmawiaj膮cych o nadchodz膮cej katastrofie. Moment, w kt贸rym kelnerka m贸wi do ozdobionego identyfikatorem Bia艂ego Domu naukowca 鈥濵amy prawo wiedzie膰鈥, jest chyba jedynym 艣ladem obecno艣ci ducha obywatelskiego w ponad dwugodzinnym dramacie. Wspaniale wykreowani przez Cate Blanchett i Tylera Perry鈥檈go dziennikarze do z艂udzenia przypominaj膮 gwiazdy wielu program贸w opiniotw贸rczych kapitalistycznego 艣wiata, kt贸rych zaj臋cie polega ju偶 tylko na zabawianiu konsument贸w niusami. Jedynym sensem ich pracy jest wprawianie odbiorc贸w w dobry nastr贸j. Po prawdzie sytuacja nie jest do ko艅ca stracona 鈥 w dobie internetu mo偶na przecie偶 pr贸bowa膰 dotrze膰 do ludzi poza mediami z mainstreamu. Jak jacy艣 alarmi艣ci. Ale do tego potrzebna jest naprawd臋 du偶a determinacja, bo to sport dla najbardziej wytrwa艂ych. Po takiej akcji mo偶na zosta膰 鈥瀘dizolowanym od spo艂ecze艅stwa鈥 przez policj臋 dzia艂aj膮ca na zlecenie polityk贸w. Bez fatygowania prokurator贸w.
Jedyny zwyci臋zca
Jedynym zwyci臋zc膮 jest wolny rynek, kt贸ry w filmie uciele艣nia Peter Isherwell 鈥 w艂a艣ciciel wszechw艂adnej mi臋dzynarodowej korporacji BASH, grany przez brytyjskiego aktora Marka Rylance鈥檃. W produkcji Adama McKaya bardzo plastycznie zagrana przez Marka posta膰 jest powodem, dla kt贸rego ludzko艣膰 przegrywa. Isherwell zarz膮dza korporacj膮 wystarczaj膮co pot臋偶n膮, by m贸c w dowolnym momencie niemal na pstrykni臋cie palc贸w poprosi膰 na rozmow臋 prezydent Stan贸w Zjednoczonych i wydawa膰 jej polecenia. O ile politycy nie maj膮 pogl膮d贸w i wizji, Isherwell ma ich a偶 nadto.
Nie mo偶na zatem powiedzie膰, 偶e zgubi nas chciwo艣膰, bo to nieprawda. Jest gorzej 鈥 zniszcz膮 nas narcystyczni, fantazjuj膮cy zupe艂nie powa偶nie o roli zbawc贸w i prorok贸w ludzko艣ci dyletanci utuczeni zanikaniem pa艅stwa i kurczeniem si臋 przestrzeni publicznej.
Bojkotuj膮c plan zmiany toru lotu komety, platynowy sponsor kampanii pani prezydent z ca艂膮 powag膮 uzasadnia swoje dzia艂ania trosk膮 o przysz艂o艣膰 ludzko艣ci. W艂a艣ciwie cytuje niekt贸rych wsp贸艂czesnych prorok贸w transhumanizmu z sektora prywatnego, kt贸rzy tak w艂a艣nie siebie postrzegaj膮: jako dobroczy艅c贸w ludzko艣ci.Dlaczego narcystycznemu bogu wolnego rynku udaje si臋 zniszczy膰 ludzko艣膰? Przede wszystkim on ju偶 ma w艂adz臋, a to dzi臋ki fetyszowi sztucznej inteligencji czy korzystaniu z dobrodziejstw techniki bez refleksji. Naukowiec Mindy traci mow臋, gdy powo艂uj膮cy si臋 na algorytm Isherwell m贸wi mu, jak umrze i na jakie niezdiagnozowane jeszcze przez lekarzy choroby cierpi. W艂a艣ciciel BASHA jest niczym rzymscy kap艂ani, na kt贸rych decyzj臋 o tym, czy mo偶na przyst膮pi膰 do bitwy, wp艂ywa艂 kszta艂t flak贸w wyprutych z niedrapie偶nego ptactwa. To r贸wnie偶 Isherwell m贸wi o skomplikowanej przysz艂o艣ci ka偶dego w taki spos贸b, 偶e nie zawsze jeste艣my w stanie na bie偶膮co weryfikowa膰 przytaczane przez niego informacje, ale te偶 z tego powodu trudno im skutecznie zaprzeczy膰. Czasami mu si臋 spektakularnie udaje, to kiedy m贸wi o 艣mierci pani prezydent, a czasami nie, kiedy m贸wi o 艣mierci Mindy鈥檈go. Do tego jest czarodziejem, kt贸ry obiecuje ludziom dobre samopoczucie dzi臋ki aplikacjom, kt贸re zapewniaj膮 nam wy艂膮cznie przyjemne my艣li i doznania. Jest poza wszelk膮 kontrol膮.
Wywodz膮cy si臋 ze 艣wiata uniwersyteckiego Mindy opuszcza Isherwella, kiedy orientuje si臋, 偶e technologia, kt贸rej prezes BASH chce u偶y膰 przeciw zagro偶eniu, jakie niesie kometa, nie przesz艂a procedury recenzyjnej. To jest niezwykle wa偶ny moment, kluczowy dla ca艂ego filmu. W lepiej lub gorzej dzia艂aj膮cym 艣wiecie uniwersyteckim, kt贸ry jest niedofinansowany i zagro偶ony korupcj膮 ze strony wielkiego kapita艂u, trzeba dorosn膮膰, czyli wej艣膰 w dialog na partnerskich warunkach z innymi lud藕mi i przestrzega膰 regu艂. Mi臋dzy pomys艂em a jego realizacj膮 jest weryfikowalna procedura lub regu艂y pozwalaj膮ce odr贸偶ni膰 prawomocny dyskurs od pustej fanfaronady. Isherwell mo偶e za艣 偶y膰 w 艣wiecie pi臋ciolatka fantazjuj膮cego o wszechmocy bez poczucia odpowiedzialno艣ci za kogokolwiek. W razie zagro偶enia ma przecie偶 magiczny okr臋t, za pomoc膮 kt贸rego przeniesie si臋 do innego 艣wiata 鈥 na przyk艂ad na inn膮 planet臋. W ko艅cu dlaczego wielki kapita艂 nie mia艂by skolonizowa膰 kosmosu?
To wa偶ny wniosek p艂yn膮cy z filmu. Wiek XX zacz膮艂 si臋 od rzezi w okopach, za co mo偶na po cz臋艣ci obwinia膰 nadmiernie represyjn膮, a przez to kalecz膮c膮 i przemocow膮 kultur臋 XIX-wiecznego mieszcza艅stwa. Odzyskiwanie dzieci艅stwa i autentyczno艣ci uczu膰 by艂o w zwi膮zku z tym jednym z wa偶nych i bez w膮tpienia dobroczynnych w膮tk贸w kultury ubieg艂ego wieku. Ale tak si臋 ju偶 d艂u偶ej nie da, pora znale藕膰 jak膮艣 formu艂臋 szacunku dla doros艂o艣ci, kt贸ra zach臋ca do wzajemnej troski.
W 2021 roku odnotowali艣my loty dw贸ch miliarder贸w w kosmos. Ka偶dy z nich powo艂ywa艂 si臋 przy tym na marzenia swojego wewn臋trznego dziecka. W tym jeden z najbogatszych ludzi na Ziemi, cesarz 艣wiata zamieszka艂ego przez homo consumptora, Jeff Bezos. To ju偶 jest ten moment, 偶e pora si臋 ba膰 偶y膰 w 艣wiecie podlegaj膮cego w艂adzy cz艂owieka, kt贸ry podejmuje decyzje z poziomu rozwoju pi臋ciolatka. Cz艂owieka, kt贸ry mo偶e wprowadzi膰 swoje pomys艂y w czyn zupe艂nie doros艂ymi ju偶 艣rodkami, ale bez doros艂ej troski o konsekwencje i bez brania pod uwag臋 cudzego zdania. Cz艂owieka, kt贸ry nie p艂aci podatk贸w pozwalaj膮cych na finansowanie uniwersytet贸w i szk贸艂 oraz na transparentne uprawianie nauki. Nie troszczy si臋 o 艣lad w臋glowy. I nie dopuszcza do powstania zwi膮zk贸w zawodowych, kt贸re mo偶e utrudniaj膮 przedsi臋biorcom 偶ycie, ale s膮 te偶 oddoln膮 form膮 organizowania si臋 pracownik贸w, powo艂uj膮cych si臋 na swoje prawa, maj膮cych za sob膮 pa艅stwo i, nade wszystko, poczucie sprawczo艣ci. Bez nich mamy zarz膮dzane przez algorytmy zasoby ludzkie, kt贸re w wolnych chwilach s膮 konsumentami, ale ju偶 niekoniecznie obywatelami. Co najwy偶ej stanowi膮 cz臋艣膰 zdezorientowanego t艂umu.
Fina艂 czyli ostatnia wieczerza
Nie licz膮c dw贸ch anegdotycznych scen w trakcie napis贸w, film ko艅czy si臋 minorowo. Ale mo偶e w tej scenie ostatniej wieczerzy jest szansa? W finale mamy afirmacj臋 zwyk艂ego 偶ycia odmierzanego 艂y偶eczk膮 od herbaty, ale te偶 sp臋dzanego przy wsp贸lnym stole, w艣r贸d ludzi kt贸rych mo偶na wzi膮膰 za r臋k臋 i razem zastanowi膰 si臋, co jest dla nas najwa偶niejsze. Tak jak zrobi艂 kiedy艣 Odys, na samym pocz膮tku naszej kultury. Odyseja zaczyna si臋 przecie偶 od momentu, kiedy kr贸l Itaki rezygnuje z apoteozy, kt贸r膮 proponuje mu zakochana w nim nimfa Kalipso. Z apoteozy, czyli przeb贸stwienia, a dok艂adniej z nie艣miertelno艣ci i wiecznej m艂odo艣ci. Mo偶e na co dzie艅 o tym nie pami臋tamy, ale nie ma nic grzesznego w tego rodzaju t臋sknocie. To w艂a艣nie ma przecie偶 czeka膰 na wybranych po zak艂adanym w chrze艣cija艅stwie S膮dzie Ostatecznym 鈥 zmartwychwstanie cia艂em.
Odys odmawia i pozostaje 艣miertelnym cz艂owiekiem, czyni膮c w ten spos贸b krok ku narodzinom filozofii, kt贸ra w wersji antycznej zorientowana jest na pytanie o dobre 偶ycie. Tym dobrym 偶yciem dla Odysa jest troska o Telemacha i Penelop臋 鈥 bez w膮tpienia 艣miertelnych, ale jedynych i niezast臋powalnych. Odys ma 艣wiadomo艣膰, 偶e 偶adne z nich nie przetrwa bez niego, a z czasem okazuje si臋, 偶e od momentu powrotu do Itaki i on nie przetrwa艂by bez pomocy kobiety i staj膮cego si臋 dopiero m臋偶czyzn膮 ch艂opca. Mo偶e zatem w tej ostatniej scenie tkwi jednak jaka艣 nadzieja, skromna jak zawsze, ale c贸偶 jak nie nadzieja pozwoli艂o nam przetrwa膰 po otwarciu puszki Pandory? Bo kometa Dibiasky mo偶e jest wymy艣lona, ale katastrofa klimatyczna, kt贸rej jest metafor膮, niestety nie.
Joanna Miksa, Katedra Etyki Wydzia艂u Filozoficzno-Historycznego U艁