91ÌÒɫ

Facetka od psychologii relacji

Kryzys w związku rzadko zaczyna się od dramatycznego momentu zwrotnego, częściej od cichego zmęczenia: coraz mniej rozmów i czułości, coraz więcej napięcia albo obojętności. Co dzieje się z relacją, gdy partnerom zaczyna brakować sił, i jak decydują o przyszłości związku po zdradzie? Odpowiedzi szuka Julitta Dębska, doktorantka Uniwersytetu Łódzkiego.

Opublikowano: 25 października 2026

doktorantka Julitta Dębska


Zobacz innych Facetów i Facetki od nauki z Uniwersytetu Łódzkiego. 

 

Partnerzy przestają się sobą ciekawić. Ktoś coraz częściej czuje ulgę, kiedy drugiej osoby nie ma obok. Ktoś inny myśli: “Nie wiem, czy mam jeszcze siłę być w tej relacji”. Właśnie ten moment, zanim relacja całkiem się rozpadnie albo zanim dojdzie do poważnego kryzysu, jest dla mnie szczególnie interesujący naukowo. W swoich badaniach przyglądam się temu, co dzieje się ze związkiem, kiedy zaczyna brakować zasobów: emocjonalnych, poznawczych, relacyjnych i społecznych. Interesuje mnie nie tylko to, dlaczego ludzie się rozstają, ale też to, co dzieje się wtedy, gdy mimo zranienia, przeciążenia albo zdrady próbują zrozumieć swoją relację i zdecydować, co dalej. Stwierdza Julitta Dębska doktorantka z Uniwersytetu Łódzkiego.



Kiedy miłość zaczyna się męczyć

 

O wypaleniu najczęściej mówimy w kontekście pracy. Okazuje się jednak, że podobny mechanizm można dostrzec także w relacjach romantycznych. W badaniu, które prowadziłam we współpracy z badaczkami ze Stanów Zjednoczonych, analizowałyśmy czynniki prowadzące do wypalenia w związku. Opisuje Julitta Dębska, doktorantka Szkoły Doktorskiej Nauk Społecznych Uniwersytetu Łódzkiego. W dwóch etapach badania wzięły udział łącznie 463 osoby pozostające w relacjach romantycznych. Wyniki pokazały dwa ważne obszary: wyczerpanie i oddalenie od partnera oraz przeciążenie relacyjne.

Pierwszy z nich obejmuje doświadczenia takie jak emocjonalny dystans, nuda, brak docenienia, osłabiona komunikacja czy niezaspokojone potrzeby emocjonalne i seksualne. Drugi dotyczy nadmiaru napięć i wymagań: obowiązków, presji, konfliktów rodzinnych, braku przestrzeni dla siebie albo poczucia, że relacja zaczyna kosztować więcej energii, niż daje wsparcia. To ważne, ponieważ kryzys często nie pojawia się nagle. Zanim wydarzy się coś widocznego z zewnątrz, w związku może przez długi czas narastać zmęczenie, oddalenie i utrata poczucia bycia ważnym.



Czym właściwie jest zdrada?

 

 
Jednym z najbardziej bolesnych kryzysów w relacji jest zdrada. W moich badaniach nie traktuję jej jednak wyłącznie jako jednego wydarzenia, które „niszczy związek” albo „nie niszczy związku”. Bardziej interesuje mnie to, co dzieje się później: jak osoba zdradzona rozumie to, co się wydarzyło, jak próbuje odzyskać poczucie bezpieczeństwa i co pomaga albo utrudnia jej adaptację w relacji, jeśli decyduje się w niej pozostać.

Pierwsze pytanie brzmi pozornie prosto: czym właściwie jest zdrada? Dla jednej osoby będzie nią kontakt seksualny. Dla innej — emocjonalna bliskość partnera z kimś innym, ukrywane rozmowy, flirt w Internecie, seksting albo przekraczanie granic w mediach społecznościowych. W badaniach nad tym, jak ludzie definiują zdradę, analizowałam odpowiedzi osób, które same doświadczyły niewierności. Wzięły w nich udział dwie grupy: 184 i 390 osób. Wyniki pokazały, że zachowania uznawane za zdradę układają się wokół trzech obszarów: emocjonalnego, seksualnego i samotniczego. Zachowania samotnicze oznaczają tu takie aktywności, które nie wymagają bezpośredniej interakcji z inną osobą, ale dotyczą seksualności, pożądania lub kierowania uwagi ku komuś spoza związku, na przykład samotnego korzystania z pornografii, masturbacji albo uznawania innej osoby za atrakcyjną.

Szczególnie ciekawe było to, że zachowania online nie utworzyły osobnej kategorii. Były raczej włączane do zdrady emocjonalnej albo seksualnej, zależnie od ich znaczenia dla relacji. To pokazuje, że dla psychiki nie zawsze najważniejsze jest to, czy coś wydarzyło się „w realu”, czy w Internecie. Ważniejsze bywa pytanie: czy dane zachowanie naruszało poczucie wyjątkowości, lojalności, bliskości albo seksualnej wyłączności?



Co dalej po utracie zaufania?


 

Po zdradzie samo nazwanie tego, co się stało, zwykle nie wystarcza. Osoba zdradzona często żyje w napięciu: chce wiedzieć, ale boi się wiedzieć; chce rozmawiać, ale rozmowa boli; chce zaufać, ale ciało i pamięć emocjonalna nie nadążają za decyzją. Dlatego w kolejnym badaniu zajęłam się uważnością relacyjną, czyli zdolnością do świadomej obecności w kontakcie z partnerem.

W badaniu nad polską adaptacją narzędzia mierzącego uważność relacyjną wzięły udział dwie grupy osób, które doświadczyły zdrady i pozostały w związku: 187 oraz 404 osoby. Wyniki potwierdziły, że uważność relacyjna jest odrębnym, możliwym do pomiaru wymiarem funkcjonowania w bliskiej relacji. Co ważne, nie jest ona po prostu tym samym co ogólna uważność. Można być osobą uważną w codziennym życiu, ale mieć ogromną trudność z byciem uważną przy partnerze, który zranił.

Ten wynik jest dla mnie szczególnie ważny, bo pokazuje, że uważność w relacji po zdradzie nie musi oznaczać natychmiastowego spokoju. Czasem oznacza raczej odwagę zobaczenia tego, co naprawdę dzieje się między partnerami: napięcia, lęku, automatycznych reakcji, nieufności, ale też prób odbudowy kontaktu. Uważność nie zawsze od razu koi. Czasem najpierw pozwala przestać udawać, że „wszystko jest już dobrze”.

 

Ktoś mówi: „nie pozwól się tak traktować”. Nawet jeśli te komunikaty płyną z troski, mogą być dla osoby zdradzonej dodatkowym ciężarem.



Jest jeszcze jeden element, który często pozostaje w cieniu, a w praktyce bywa bardzo silny: głosy innych ludzi. Po zdradzie decyzja rzadko zapada w ciszy. Ktoś mówi: „odejdź”. Ktoś inny: „daj jeszcze jedną szansę”. Ktoś przypomina o dzieciach, rodzinie, wspólnym domu, latach razem. Ktoś mówi: „nie pozwól się tak traktować”. Nawet jeśli te komunikaty płyną z troski, mogą być dla osoby zdradzonej dodatkowym ciężarem.

Dlatego w kolejnych badaniach przyglądam się temu, co nazywam postrzeganym wpływem społecznym po zdradzie. Nie chodzi tylko o to, czy osoba ma wsparcie. Ważne jest także to, jaki rodzaj komunikatu otrzymuje: czy otoczenie naciska, by zakończyła związek, czy naciska, by została, czy raczej wspiera ją w samodzielnym podjęciu decyzji. W dwóch badaniach obejmujących łącznie 490 osób sprawdzałam, czy te różne jakości wpływu społecznego można uporządkować i mierzyć. Wyniki wskazują, że presja na odejście, presja na pozostanie i neutralność wspierająca autonomię to trzy różne doświadczenia.
 

 

Miłość pod presją współczesności




Z tych badań wyłania się jedna wspólna historia: współczesne związki są przestrzenią bliskości, ale też dużych oczekiwań i przeciążeń. Relacja może się wypalać, zanim ktokolwiek nazwie to kryzysem. Zdrada może ranić nie tylko przez sam fakt przekroczenia granicy, ale też przez to, jak ta granica była rozumiana. Odbudowa po zranieniu wymaga nie tylko decyzji, ale też uważności, zasobów i możliwości usłyszenia własnego głosu pośród głosów innych ludzi.



Co z tego może być ważne dla osób będących w związkach?
 

 

Po pierwsze, warto zauważać zmęczenie relacją wcześniej, zanim zamieni się w obojętność. Jeśli bliskość zaczyna być obowiązkiem, rozmowy stają się wyłącznie organizacyjne, a obecność partnera bardziej napina, niż koi, to może być sygnał, że w relacji brakuje zasobów.

Po drugie, warto rozmawiać o granicach, zanim zostaną przekroczone. Wierność nie zawsze oznacza dla dwóch osób dokładnie to samo. To, co dla jednej osoby jest niewinną wymianą wiadomości, dla drugiej może być początkiem emocjonalnej zdrady.

Po trzecie, po kryzysie nie trzeba od razu wiedzieć, co zrobić. Decyzja o odejściu albo pozostaniu bywa procesem. Warto wtedy odróżnić własne potrzeby od presji otoczenia, nawet jeśli ta presja pochodzi od ludzi, którzy naprawdę chcą dobrze.

I po czwarte, uważność w relacji nie polega na udawaniu spokoju. Czasem polega na uczciwym zauważeniu: „to nadal boli”, „jeszcze nie ufam”, „boję się”, „nie wiem”. Dopiero od takiego zauważenia może zacząć się prawdziwa rozmowa.

Badania nad relacjami nie dają prostych odpowiedzi: zostać czy odejść, wybaczyć czy nie wybaczyć, walczyć czy odpuścić. Mogą jednak pomóc lepiej zrozumieć, co dzieje się z ludźmi, kiedy miłość spotyka się z przeciążeniem, zranieniem i decyzjami, których nikt nie może podjąć za nich.

 

Dębska, J. & Walęcka-Matyja, K. (2026). Adaptation and validation of the Polish version of the Relationship Mindfulness Measure in the context of relationship distress following infidelity. Archives of Psychiatry and Psychotherapy, 28(3), 74–82.

Thompson, A. E., Theis, R., Willhite, R., & Dębska, J. (2025). Love on Empty: The Development and Validation of a Comprehensive Scale to Measure Burnout in Modern Relationships. Behavioral sciences (Basel, Switzerland), 15(12), 1737.

 

´ܻåÂá泦¾±²¹: dr Bartosz Kałużny; materiał źródłowy: Julitta Dębska, opracowanie: Dominik Nogala; Centrum Współpracy z Otoczeniem i Społecznej Odpowiedzialności Uczelni 

Zobacz innych Facetów i Facetki od nauki z Uniwersytetu Łódzkiego

 

Baner Łódzkie dla Młodych

 

Opublikowano: Michał Gruda

ul. Narutowicza 68, 90-136 Łódź
NIP: 724 000 32 43
Adres do doręczeń elektronicznych (ADE): AE:PL-74796-17640-IHHIV-17
KONTAKT​â¶ċâ¶ċâ¶ċâ¶ċâ¶ċâ¶ċ

© 2009-2026, 91ÌÒɫ