Przyszłość filologii oczami pracodawców
Znajomość języka to dopiero początek. Współczesny filolog musi łączyć kompetencje językowe z technologicznymi, komunikacyjnymi i międzykulturowymi. O rynkowych potrzebach opowiedzieli sami przedstawiciele , a także reprezentanci polskiego środowiska akademickiego, którzy wspólnie debatowali nad możliwościami rozwoju współczesnej filologii.
Filologia jest kojarzona z językiem, kulturą i literaturą [...]. Potrzebne są umiejętności komunikowania się na bardzo wysokim poziomie. Potrzebna jest umiejętność prowadzenia dialogu międzykulturowego i ostatecznie potrzebna jest umiejętność krytycznego myślenia. To wszystko jest wykształceniem filologicznym, jak sądzę
– rozpoczyna debatę prodziekan ds. naukowych, projektów oraz współpracy międzynarodowej i z otoczeniem społeczno-gospodarczym, prof. Ewa Kobyłecka-Piwońska.
W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele takich podmiotów, jak m.in. Toppan, Centrum Egzaminacyjne Goethe Institute, British Centre, Infosys, Philips oraz Landi (moderator dyskusji). Dialog między uczelnią (reprezentowaną przez Uniwersytet Wrocławski, Uniwersytet Jagielloński oraz Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu) a środowiskiem społeczno-gospodarczym miał być pierwszym krokiem do wspólnego wypracowywania nowych modeli kształcenia odpowiadających na aktualne potrzeby.

Kompetencje filologa w zmieniającej się rzeczywistości
Jednym z głównych tematów debaty była zmiana profilu absolwenta filologii na przestrzeni ostatnich lat. Paneliści zwracali uwagę, że współczesny rynek pracy wymaga dziś od młodych specjalistów nie tylko doskonałej znajomości języków obcych, lecz także szeregu kompetencji uzupełniających – technologicznych, komunikacyjnych czy organizacyjnych. W przypadku nauczycieli języków obcych coraz częściej mówi się o roli trenera kompetencji komunikacyjnych, który potrafi pracować zarówno w środowisku stacjonarnym, jak i online:
Szkoła językowa nie potrzebuje nauczycieli, to znacznie szerszy zakres kompetencji, ponieważ kompetencje trenerskie różnią się od standardu nauczycielskiego. Kilka lat temu, po pandemii, pojawił się zupełni inny lektor językowy. Ktoś, kto musiał prędko nauczyć się pracy z komputerem ze względu na nauczanie zdalne, które było przez pewien czas absolutnie atrakcyjne dla wielu osób. Pojawiło się mnóstwo narzędzi, które mogły uprościć proces edukacyjny
– tłumaczy Bożena Ziemniewicz, dyrektorka British Centre.
Dziś obsługa narzędzi cyfrowych, platform edukacyjnych czy pracy w chmurze są naturalnym elementem warsztatu współczesnego lektora i nauczyciela. Uczestnicy debaty zgodnie stwierdzili, że studenci filologii to osoby, które najsprawniej mogą wykorzystać potencjał nowych technologii, a program studiów filologicznych powinien umożliwiać uczestnikom zajęć rozwój kompetencji cyfrowych.

Filolog na rynku pracy – interdyscyplinarność i praktyka
Przedstawiciele biznesu zwracali uwagę, że współczesny pracodawca coraz częściej poszukuje pracowników o profilu interdyscyplinarnym. W praktyce oznacza to połączenie kompetencji językowych z wiedzą z innych obszarów – na przykład finansów, marketingu, zarządzania projektami czy nowych technologii.
Wiedza jest ważna, a nawet jest ważniejsza obecnie niż była paręnaście lat temu […]. Nowe pokolenie nie boi się stawiać nowych oczekiwań, mówić jasno, czego oczekuje. Dlatego wiedza jest potrzebna. Ale wiedza nie w czystej, teoretycznej postaci, lecz ta połączona z praktyką. Na tej wiedzy można dopiero budować rozwijanie kompetencji miękkich. Plany i programy, które budujemy, to także kompetencje transwersalne, które możemy przenieść na różne poziomy życia
– tłumaczy dr Elżbieta Tomasi-Kapral z Centrum Egzaminacyjnego Goethe-Institut.
Filolog w wielu branżach pełni dziś rolę specjalisty od komunikacji: uczestniczy w międzynarodowych projektach, obsługuje klientów zagranicznych, przygotowuje treści specjalistyczne lub wspiera procesy tłumaczeniowe. W tym kontekście szczególnie istotne stają się kompetencje miękkie: zdolność pracy zespołowej, ٲ⳦Դść, umiejętność adaptowania się do szybko zmieniających się warunków czy samodzielnego rozwiązywania problemów.

Uniwersytet jako przestrzeń rozwoju
Paneliści zwracali również uwagę, że profil absolwenta w dużej mierze zależy od samych studentów – ich motywacji, aktywności oraz gotowości do rozwijania kompetencji wykraczających poza program studiów.
Zawsze mówiliśmy, że są trzy filary: literaturoznawstwo, językoznawstwo i kulturoznawstwo. Nasz absolwent powinien być wyposażony w kompetencje z tych trzech obszarów, ale… on niekoniecznie zawsze chce być w nie wyposażony. Mam wrażenie, że to, co my zapisujemy w sylwetce absolwenta, niekoniecznie jest zgodne z oczekiwaniami studenta. Odeszliśmy od humboldtańskiej idei uniwersytetu – chcemy być przede wszystkim atrakcyjni dla kandydatów rozważających podjęcie studiów
– uzupełnia prof. Joanna Szczęk z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Młodzi ludzie coraz częściej poszukują kierunków oferujących praktyczne doświadczenia, projekty zespołowe czy współpracę z otoczeniem gospodarczym. Dlatego programy studiów filologicznych powinny być systematycznie rozwijane i modyfikowane w oparciu o rekomendacje pracodawców oraz partnerów instytucjonalnych.

Humanistyka w erze sztucznej inteligencji
Czy sztuczna inteligencja odbierze filologom pracę? Biznes zaprzecza (choć niejednoznacznie). Paneliści podkreślali, że AI zmienia sposób pracy z językiem – na przykład w obszarze tłumaczeń czy tworzenia treści – jednak nie zastępuje kompetencji związanych z Գٱٲą, kontekstem kulturowym i świadomą komunikacją:
Przebiję pewien balonik odnośnie sztucznej inteligencji. AI to zbiór algorytmów, który był już znany 30 lat temu. To narzędzie potrafi potrafi tłumaczyć, czyli przekształcać słowa z jednego języka na drugi, ale to do człowieka należy ocena tego rezultatu końcowego. To nie jest tak, że AI coś nam „wypluło” i jest fantastycznie. Sztuczna inteligencja to rodzaj zbioru statystyk. Jeśli wrzucimy do tego zbioru „śmieci”, to nie uzyskamy wybitnych rezultatów. Ale ocena efektu pracy AI wymaga pewnej wiedzy, której samo narzędzie nam nie przekaże
– dodaje dr Kamil Łuczak z firmy Philips.

Nauka dla biznesu, biznes dla nauki
Wprowadzanie zmian w programach studiów jest procesem złożonym i czasochłonnym, wymagającym nie tylko starannego przygotowania, lecz także odpowiedzialnego myślenia o przyszłości. Programy kształcenia nie mogą odpowiadać wyłącznie na bieżące potrzeby rynku pracy – muszą uwzględniać także kierunki jego możliwego rozwoju oraz kompetencje, które okażą się kluczowe w nadchodzących latach.
Właśnie dlatego współpraca z przedstawicielami biznesu i instytucji publicznych jest tak istotna. Pozwala ona wypracowywać rozwiązania, które profesjonalizują kształcenie na kierunkach filologicznych, przygotowując absolwentów do świadomego i kompetentnego funkcjonowania w życiu zawodowym. Jednocześnie sprzyja tworzeniu programów studiów atrakcyjnych dla młodych ludzi – poszukujących nie tylko wiedzy, lecz także realnych perspektyw rozwoju w świecie dynamicznych przemian społecznych i technologicznych.

Redakcja i zdjęcia: Biuro Promocji i Komunikacji UŁ