91桃色

Socjolog U艁: nie potrafimy rozmawia膰 o 艣mierci ani o niej milcze膰

Z prof. Krzysztofem Koneckim, socjologiem z Uniwersytetu 艁贸dzkiego, o podej艣ciu do 艣mierci, umiej臋tno艣ci rozmawiania o niej i prze偶ywaniu 偶a艂oby, rozmawia Paulina J臋czmionka-Majchrzak.

Opublikowano: 02 listopada 2023
Prof. Krzysztof Konecki (EkSoc U艁).

Prof. Krzysztof Konecki (EkSoc U艁).

Czym jest dla nas 艣mier膰? Tematem tabu czy tematem spowszednia艂ym, obecnym na co dzie艅 w mediach?

Paradoks naszej kultury polega na tym, 偶e jest jednym i drugim. Z jednej strony mamy do czynienia z powszechnym, ale przy tym powierzchownym, pokazywaniem 艣mierci w mediach spo艂eczno艣ciowych, filmach czy literaturze. Z drugiej jednak strony, b臋d膮c wychowankami kultury postmodernistycznej, nastawionej na 偶ycie chwil膮, prze偶ycia hedonistyczne, fragmentacj臋 偶ycia, p艂ynno艣膰 i zmienno艣膰 naszej to偶samo艣ci, czujemy olbrzymi l臋k przed 艣mierci膮 i robimy z niej temat tabu. 艢mier膰 nie wpisuje si臋 w za艂o偶enia wspomnianej kultury - d膮偶enia do ci膮g艂ej przyjemno艣ci, szcz臋艣cia i sukcesu. Dlatego spychamy j膮 poza granice refleksji, odizolowujemy.

Dlaczego tak si臋 jej boimy i odpychamy?

Do powy偶szych czynnik贸w mo偶emy doda膰 kilka innych. Po pierwsze, medykalizacj臋 偶ycia. Medycyna zna leki na wi臋kszo艣膰 chor贸b, naukowcy poszukuj膮 kolejnych. To daje nadziej臋 na d艂ugie 偶ycie, a nawet na zwyci臋stwo nad 艣mierci膮. Nie wynaleziono jeszcze skutecznego leku na raka, wi臋c automatycznie ta choroba r贸wnie偶 jest tematem tabu. Podobnie jak chocia偶by zmiany klimatyczne, kt贸re niechybnie nas do 艣mierci przybli偶aj膮, ale s膮 tak z艂o偶onym i wymagaj膮cym tematem, 偶e wolimy go przemilcze膰.

Szukamy drogi do nie艣miertelno艣ci?

Mamy takie zap臋dy. Nie potrafimy pogodzi膰 si臋 z odchodzeniem. W kapitalizmie wsp贸艂czesnym i postmodernizmie prezentujemy nadal silne przywi膮zanie do osi膮gni臋膰 nauki, w tym i nadziej臋, 偶e ona (np. poprzez technologi臋) rozwi膮偶e wszystkie nasze problemy. Nie rozwi膮偶e.

Jak to podej艣cie ma si臋 do religii?

Sekularyzacja - to drugi, obok medykalizacji, czynnik wp艂ywaj膮cy na nasz膮 niech臋tn膮 postaw臋 wobec tematu 艣mierci. Coraz wi臋cej os贸b odchodzi od wiary i duchowych tradycji. Tymczasem w ka偶dej - nie tylko chrze艣cija艅skiej - tradycji religijnej 艣mier膰 jest bardzo wa偶nym tematem. Religie wr臋cz powsta艂y w odpowiedzi na nieunikniono艣膰 艣mierci. Pomaga艂y 偶y膰 z t膮 艣wiadomo艣ci膮. Z sekularyzacj膮 wi膮偶e si臋 r贸wnie偶 trzeci czynnik, czyli indywidualizacja. 呕yjemy dzi艣 w wi臋kszym odosobnieniu. Jeste艣my nastawieni na indywidualny sukces. Kr贸luje przekonanie, 偶e jeste艣my kowalami w艂asnego losu, kt贸rzy zbuduj膮 sobie 艣wietlan膮 przysz艂o艣膰, je艣li tylko podejm膮 odpowiedni wysi艂ek. To wi膮偶e si臋 z prywatyzacj膮 艣mierci i odizolowaniem jej od spo艂ecze艅stwa. Nie chcemy publicznie jej prze偶ywa膰 czy rozmawia膰, bo to 艣wiadczy o naszej s艂abo艣ci. Otoczenie ma nie wiedzie膰, co czujemy.

Jak zatem prze偶ywamy 偶a艂ob臋? Samotnie?

Tak, cz臋sto samotnie, nie chc膮c pokaza膰 innym swojego b贸lu i cierpienia. 呕a艂oba w dzisiejszym, zindywidualizowanym spo艂ecze艅stwie jest bardzo trudnym procesem. W Polsce mamy jednak jeszcze - zw艂aszcza w klasie ludowej, na wsiach - 艣lady spo艂ecze艅stwa tradycyjnego, w kt贸rym 偶a艂oba by艂a silnie zwi膮zana z obrz膮dkiem religijnym i rodzinnym. Jeszcze w latach 60. starsi cz艂onkowie rodziny umierali w domach, w obecno艣ci bliskich, kt贸rzy p贸藕niej opiekowali si臋 nimi, przygotowywali cia艂o do pogrzebu, wsp贸lnie 偶egnali, w艂膮cznie z dotykaniem czy ca艂owaniem cia艂a. To wszystko by艂o traktowane jako normalna kolej rzeczy. 呕a艂oba naturalnie zaczyna艂a si臋 od razu po 艣mierci. Pozwala艂a oswoi膰 si臋 ze 艣mierci膮. A dzisiaj mamy wyspecjalizowane firmy, kt贸re natychmiast odizolowuj膮 cia艂o zmar艂ego od bliskich, nie daj膮c czasu i przestrzeni na to oswojenie. Przeszli艣my od spo艂ecze艅stwa tradycyjnego bezpo艣rednio do zindywidualizowanego spo艂ecze艅stwa postmodernistycznego i totalnie nie wiemy, jak radzi膰 sobie ze 艣mierci膮. 

Niby coraz wi臋cej m贸wi si臋 o emocjach i uzewn臋trznianiu ich, a mimo to w obliczu 艣mierci nie szukamy wsparcia i chowamy si臋.

Taka postawa wynika z naszego stylu 偶ycia. Wci膮偶 kr贸luje wy艣cig szczur贸w, wi膮zanie szcz臋艣cia z wynikami zawodowymi, niepozwalanie sobie na wytchnienie. Jeste艣my spo艂ecze艅stwem pozornego szcz臋艣cia, kt贸re de facto - jak m贸wi korea艅ski filozof Byung-Chul Han - jest spo艂ecze艅stwem zm臋czenia. 

艢mier膰 kogo艣 bliskiego jest idealnym momentem na zatrzymanie.

To szansa na refleksj臋 i szukanie odpowiedzi na fundamentalne pytania: Po co tu jeste艣my? Dok膮d zmierzamy? 

Mo偶emy wyj艣膰 z 偶a艂oby bogatsi?

Tak, ona jest 鈥瀙o co艣鈥. 呕a艂oba pomaga zauwa偶y膰 nam, 偶e jeste艣my tylko maluczkimi trybikami w wielkiej machinie 艣wiata. Obala promowany przez wsp贸艂czesne media (zw艂aszcza spo艂eczno艣ciowe) narcyzm. Podkre艣la wag臋 i ulotno艣膰 relacji z innymi. Pomaga odnale藕膰 w艂asne warto艣ci, ale tak偶e zauwa偶y膰 emocje i reakcje. Moi studenci prowadzili kiedy艣 socjologiczne obserwacje zachowa艅 na cmentarzu. Ich zadaniem by艂o p贸j艣cie z rodzin膮 na cmentarz w dw贸ch terminach: 1 listopada w dzie艅 Wszystkich 艢wi臋tych i w normalny dzie艅 w grudniu. Mieli obserwowa膰, co si臋 z nimi dzieje w ciele, umy艣le, sercu, czyli jakie emocje prze偶ywaj膮. 1 listopada by艂 szokiem. Okaza艂o si臋 bowiem, 偶e to rodzinne 艣wi臋to wcale nie jest nastawione refleksyjnie na sprawy ostateczne. Nie rozmawia si臋 o ludziach, kt贸rzy odeszli. Cz臋艣ciej si臋 plotkuje lub rozmawia o sprawach codziennych. Natomiast w normalny dzie艅 na cmentarzu by艂o wi臋cej miejsca na kontemplacj臋, zastanowienie nad przemijaniem czy miejscem jednostki w spo艂ecze艅stwie. Jednym z wiod膮cych przemy艣le艅 student贸w by艂o to, 偶e jednostka odchodzi i nic si臋 nie zmienia. Nie ma bowiem takiej og贸lnej refleksji spo艂ecznej nad 艣mierci膮. Gdyby by艂a, spo艂ecze艅stwo zapewne inaczej by funkcjonowa艂o. Wiedzieliby艣my, 偶e wiele spraw, kt贸rymi si臋 zajmujemy lub zachowa艅, kt贸re przejawiamy, nie ma 偶adnego znaczenia.

Mo偶e podczas spotka艅 przy grobach nie rozmawiamy o zmar艂ych, bo w og贸le nie umiemy rozmawia膰 o 艣mierci?

Nie mamy odpowiedniego zasobu s艂贸w, za co g艂贸wnie odpowiada sekularyzacja. J臋zyk religijny dostarcza kategorii, interpretacji, sensu 艣mierci. Doszli艣my do takiego etapu, 偶e nie rozmawiamy o 艣mierci nawet na tzw. konsolacjach, stypach. Pada kilka zda艅 o zmar艂ym, zwykle o jego ostatnich chwilach 偶ycia i na tym koniec. Bardziej istotne i znamienne jest jednak to, 偶e nie potrafimy o 艣mierci milcze膰. A w trudnych chwilach cz臋sto milczenie i blisko艣膰 s膮 wa偶niejsze ni偶 s艂owa. Mo偶na to robi膰 podczas wsp贸lnych rytua艂贸w religijnych, medytacji czy nawet jedzenia. Mo偶na wspieraj膮co milcze膰 podczas przytulenia. Tylko 偶e tu wy艂ania si臋 kolejny problem - my w Polsce nie potrafimy si臋 te偶 dotyka膰, wspiera膰 przy pomocy cia艂a.

Zagadujemy temat 艣mierci zamiast o nim rozmawia膰?

Pr贸bujemy zagada膰. Jednak nawet je艣li nie zaplanujemy w naszym grafiku 偶a艂oby, ona przyjdzie samoczynnie - czy tego chcemy, czy nie. Najpierw doznajemy szoku, p贸藕niej pojawia si臋 smutek i b贸l, kt贸re przechodz膮 w faz臋 rozbicia i zagubienia, by p贸藕niej doj艣膰 do ostatniej fazy akceptacji i u艂o偶enia sobie 偶ycia na nowo. To bardzo wa偶ne, by da膰 sobie czas i pozwoli膰 na prze偶ycie wszystkich etap贸w 偶a艂oby. Po to, by po prostu m贸c j膮 zako艅czy膰 i dalej normalnie funkcjonowa膰. W innym razie 偶a艂oba mo偶e trwa膰 latami i wymaga膰 pomocy specjalisty.

搁辞锄尘补飞颈补艂补: Paulina J臋czmionka-Majchrzak

殴谤贸诲艂辞:

Zdj臋cie: archiwum prof. Krzysztofa Koneckiego

ul. Narutowicza 68, 90-136 艁贸d藕
NIP: 724 000 32 43
Adres do dor臋cze艅 elektronicznych (ADE): AE:PL-74796-17640-IHHIV-17
KONTAKT鈥嬧赌嬧赌嬧赌嬧赌嬧赌嬧赌

© 2009-2026, 91桃色