O co chodzi z tą zmianą czasu?
Zwykliśmy mawiać, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Zmianę czasu wprowadzono po raz pierwszy w Niemczech w 1916 roku i zrobiono to ze względów ekonomicznych. Chcąc ograniczyć zużycie elektryczności przesunięto godzinę światła dziennego z poranka na późniejsze popołudnie, czyli okresu, kiedy występowała większa aktywność zawodowa.
Praprzyczyną wprowadzenia tych zmian jest fakt, że długość dnia zależy od pory roku. Ale dlaczego tak jest? W jaki sposób jest to związane z naszym położeniem geograficznym?
Nie wszyscy mieszkańcy Ziemi mogą codziennie obserwować wschód Słońca. Dla osób, które żyją za kołami podbiegunowymi dzień czy noc może trwać dłużej niż 24h.
Występowanie dnia i nocy jest skutkiem ruchu obrotowego Ziemi wokół własnej osi względem Słońca, które oświetla w danej chwili tylko połowę naszej planety. Od czasów Kopernika wiemy, że Ziemia obiega Słońce w czasie około 365,25 dnia. Okres obrotu Ziemi jest krótszy o niecałe 4 minuty od doby słonecznej (24h) czyli czasu pomiędzy tym, kiedy widzimy Słońce dokładnie na kierunku południowym. Można porównać ten ruch do wirującego bączka przymocowanego niewidzialną nitką do żarówki, którą obiega. Ziemia to taki pochylony bączek, w którym płaszczyzna równika jest nachylona do płaszczyzny obiegu Ziemi pod kątem 23,5o (ten kąt nazywany jest nachyleniem ekliptyki). W rezultacie w połowie naszej drogi po orbicie (~183 dni) dłużej naświetlana jest jej północna półkula, a w drugiej połowie południowa. I właśnie występowanie tego nachylenia jest jedyną przyczyną zmiany długości dnia w ciągu roku w zależności od szerokości geograficznej. Na równiku przez cały rok długość dnia jest taka sama i wynosi niewiele ponad 12 godzin, a na biegunach nieprzerwanie widzimy Słońce ponad horyzontem przez ponad pół roku (dzień polarny).
A co obserwujemy w Polsce?
Na północnych krańcach kraju najkrótszy i najdłuższy dzień roku to odpowiednio około 7h 12min i 17h 20min. Analogicznie, ludzie mieszkający na południu doświadczają długości dnia od około 8h 10 min do 16h 15min. Pomimo, że różnica szerokości geograficznych północy i południa naszego kraju to zaledwie ~5o, wartość ta jest wystarczająca, aby ten sam dzień przesilenia letniego ~21 czerwca był o godzinę dłuższy nad Bałtykiem niż w Tatrach. Poza tym, sezonowe zmiany temperatur spowodowane są nie tylko długością czasu kiedy Słońce jest nad horyzontem, ale również tym, pod jakim kątem padają na ziemię promienie słoneczne. W Warszawie maksymalny kąt padania promieni słonecznych to zaledwie około 14,5o w najkrótszym dniu i około 61,5o w najdłuższym. Im większy jest ten kąt tym więcej energii słonecznej pada na każdy metr kwadratowy powierzchni gleby, powodując jej nagrzewanie. W rezultacie warunki w jakich żyjemy różnią się od siebie znacznie w zależności od pory roku. Nauczyliśmy się również zamieniać promieniowanie słoneczne na energię elektryczną wykorzystując nowe technologie (panele fotowoltaiczne). Gdyby panel fotowoltaiczny o powierzchni 3 m2 miał 100-procentową efektywność, to jego działanie przez 2 godziny dziennie zaspokoiłoby zapotrzebowanie na energię elektryczną jednego średniego gospodarstwa domowego.
Skąd więc pomysł na zmianę czasu?
Trzeba zauważyć, że poza różnicami w długości dnia Słońce wschodzi o różnych porach w zależności od długości geograficznej. W Polsce dzień rozpoczyna się około 40 minut wcześniej na wschodnich niż na zachodnich krańcach kraju. Dlatego wprowadza się zmianę czasu, aby lepiej dopasować aktywność ludzi do pory dnia. W ostatnią niedzielę października przechodzimy z czasu letniego na zimowy, cofając zegary z godziny 3:00 na 2:00. Natomiast w ostatnią niedzielę marca wracamy do czasu letniego, przesuwając zegary z godziny 2:00 na 3:00.
Regulacją wskazań zegarów nie zmienimy ani długości dnia, ani klimatu i dlatego z punktu widzenia fizyka zmiana ta jest niepotrzebna. Najważniejszy argument ekonomiczny za stosowaniem zmian czasu czyli przede wszystkim krótszy czas używania sztucznego oświetlenia traci obecnie swoją moc. Po pierwsze dlatego, że wynalezione w międzyczasie i używane obecnie oświetlenie ledowe zużywa około 10 razy mniej energii niż klasyczna żarówka. Po drugie, znacznie zmalał koszt wytworzenia energii elektrycznej. Dodatkowo pojawiają się problemy związane ze zmianami rozkładów jazdy oraz niezwykle ważny wpływ regulacji zegarów na ludzi i zwierzęta. Należy zakończyć dyskusję o konieczności odejścia od zmian czasu na zimowy, a po prostu to zrobić.
Pamiętajmy, że nieważne czy letni, czy zimowy róbmy wszystko, aby był to czas szczęśliwy. Cieszmy się, że nasza Ziemia ma nachylenie 23,5o, bo dzięki temu żyjemy w kolorowym świecie, w którym zmieniają się pory roku i dni mają różne długości. Gdyby ten kąt wynosił 0o, to zmiana czasu nie przyszłaby nikomu do głowy i mielibyśmy taką samą pogodę każdego dnia. No i byłoby nudno i nie byłoby o czym pisać.
Materiał źródłowy i opracowanie: dr hab. Dorota Sobczyńska, prof. UŁ