Empatia to coś więcej niż współczucie
Empatia bywa rozumiana jako wrażliwość na cudze emocje, ale w rzeczywistości oznacza coś znacznie szerszego. To zdolność, by wyjść poza własną perspektywę i spróbować zobaczyć sytuację oczami drugiego człowieka. Nie chodzi tylko o to, by dostrzec czyjś smutek czy radość, lecz także o próbę zrozumienia, z czego one wynikają i jak wygląda świat tej osoby.
Jak mówi mgr Marta Nowacka: empatia jest to zdolność do rozumienia sytuacji z perspektywy nie mojej własnej, tylko z perspektywy drugiego człowieka.
To rozumienie może mieć wymiar emocjonalny – kiedy współodczuwamy czyjś smutek, płacz albo radość – ale też poznawczy, kiedy próbujemy zrozumieć sytuację, w której znajduje się druga osoba.
Właśnie ta zmiana perspektywy z ja na drugi człowiek pozwala lepiej zobaczyć, co ktoś przeżywa i czego może potrzebować. Empatia nie wymaga pełnej zgodności doświadczeń ani utożsamienia się z kimś w każdym aspekcie. Wymaga raczej uważności, gotowości do słuchania i uznania, że ktoś może czuć i myśleć inaczej niż my.
Inteligencja emocjonalna i uważna obecność
Empatia jest ściśle związana z inteligencją emocjonalną. Osoba empatyczna potrafi odczytywać emocje i stany drugiego człowieka, ale nie po to, by je oceniać czy porównywać z własnymi, tylko po to, by być obok nich w sposób świadomy i wspierający.
Jak podkreśla ekspertka, człowiek empatyczny nie musi się do końca z nimi identyfikować, ale może być takim towarzyszem, świadkiem w przeżywaniu różnych stanów tej drugiej osoby.
Różnorodność zaczyna się od uznania, że ktoś może mieć inaczej
Empatia nabiera szczególnego znaczenia wtedy, gdy mówimy o różnorodności. Wspólnota akademicka nie jest przecież zbiorem identycznych doświadczeń, poglądów i biografii. Tworzą ją osoby o różnych historiach, wrażliwościach, tożsamościach i sposobach przeżywania rzeczywistości. Dlatego, jak podkreśla Marta Nowacka, u podstaw akceptacji leży właśnie zrozumienie. Najpierw trzeba uznać, że ludzie różnią się między sobą na wielu poziomach – osobowości, wychowania, pochodzenia, poglądów czy tożsamości. Dopiero wtedy można budować postawę otwartości.
Powinniśmy zrozumieć, że jesteśmy różnorodni i to, że jesteśmy różnorodni, tak naprawdę jest dobre
– mówi Nowacka i dodaje, że to, że mamy inaczej, nie oznacza, że musimy być dla siebie wrogami.
Od lęku do zrozumienia
To, co nowe, odmienne albo do tej pory mało obecne w przestrzeni publicznej, często budzi niepewność. Nie wynika to zawsze ze złej woli, czasem po prostu z braku wiedzy, kontaktu i oswojenia. Dlatego tak ważne są edukacja, rozmowa i spokojne tłumaczenie rzeczywistości, która dla części osób może być mniej znana.
Wprowadzanie do dyskursu społecznego rzeczy, które do tej pory były nienormatywne, zawsze wymaga czasu. To proces wieloetapowy. Najpierw pojawia się zetknięcie z czymś nowym, później stopniowe poznawanie, oswajanie, zrozumienie, a dopiero potem akceptacja.
To ważna uwaga w kontekście Miesiąca Dumy. Widzialność osób LGBT+ i rozmowa o różnorodności nie służą dzieleniu wspólnoty, lecz budowaniu jej na bardziej świadomych i uczciwych podstawach. Empatia w tym wypadku pomaga zauważyć, że coś, co nas bezpośrednio nie dotyczy, dla kogoś innego może być codziennym doświadczeniem, źródłem lęku albo poczucia odrzucenia. A skoro wspólnota ma być naprawdę wspólna, musi umieć usłyszeć również te doświadczenia, które nie są większościowe.
Szacunek to podstawa wspólnoty
Przedłużeniem empatii jest szacunek. To on sprawia, że różnorodność nie pozostaje tylko hasłem, ale staje się praktyką codziennych relacji – w języku, w zachowaniu, w sposobie reagowania na potrzeby innych.
Według koordynatorka ds. przeciwdziałania dyskryminacji, mobbingowi oraz innym zachowaniom niepożądanym lepsze życie we wspólnocie staje się możliwe właśnie wtedy, gdy do zrozumienia różnic dodamy życzliwość i szacunek – dla innej perspektywy, dla odmienności tożsamościowej, dla cudzych doświadczeń i emocji. Nie chodzi o to, by wszystko przeżywać tak samo, ale by nie odmawiać innym prawa do bycia sobą.
Gdzie szukać wsparcia na UniLodz?
Na Uniwersytecie Łódzkim osoby, które czują się niezrozumiane, doświadczają trudności albo potrzebują rozmowy i wsparcia, mogą zgłosić się do Centrum Wsparcia i Dostępności. To miejsce, w którym najważniejszy jest człowiek, a nie etykieta czy ocena.
My przede wszystkim mamy na celu pomóc człowiekowi z tym, z czym do nas przychodzi, i z tym, kim jest, kiedy do nas przychodzi
– mówi w imieniu swoich kolegów i koleżanek Nowacka.
łԴść UniLodz może szukać tam pomocy w atmosferze szacunku, uważności i bezpieczeństwa. Bez kategoryzowania, bez definiowania drugiego człowieka według narzuconych norm, z gotowością do wysłuchania i towarzyszenia w rozwiązaniu konkretnego problemu.
Bądźmy dla siebie empatyczni.
Materiał: mgr Marta Nowacka, Centrum Wsparcia i Dostępności UŁ
Redakcja: Kacper Szczepaniak, Centrum Komunikacji Marki