Dlaczego akurat Muminek? Bo misia Uszatka już mamy. O UNIC VIP Fund
Dr Bartosz Kałużny rozmawia z prof. Jarosławem Płuciennikiem. Nie o samym pomniku, a o tym, jak ten sentymentalny i nierzadko kształtujący nas motyw, jakim są muminki, stał się idealnym tematem do współpracy i rozwoju nowych form działań międzynarodowych w ramach UNIC. Jak prowadzenie zajęć wespół z wykładowcami i wykładowczyniami z partnerskich uczelni otwiera nowe perspektywy. Nie tylko dla osób studiujących, ale też samych prowadzących.
UNIC VIP Fund to program wspierający wspólne, międzynarodowe działania dydaktyczne realizowane online przez osoby prowadzące zajęcia na uczelniach sojuszu UNIC. Dzięki temu można rozwijać współpracę z partnerami z zagranicy, włączać międzynarodowy wymiar do regularnych zajęć i wspólnie tworzyć nowoczesne przedmioty dla osób studiujących. To szansa na zdobycie wsparcia w przygotowaniu, koordynacji i wdrożeniu projektu, a także na wymianę dobrych praktyk i budowanie trwałych relacji akademickich w sieci UNIC.
Strona UNIC VIP Fund
Fragmenty wywiadu
Bartosz Kałużny (CWzO UŁ): Muminki kojarzą się wielu osobom głównie z literaturą dziecięcą. Co czyni je tak fascynującym materiałem akademickim i fenomenem kulturowym?
Jarosław Płuciennik: Muminki to znacznie więcej niż bajka dla dzieci – to potężny ekosystem multimedialny, idealny materiał do badań kulturowych, medioznawczych i narratologicznych. Tove Jansson tworzyła komiksy prasowe z myślą o dorosłych, pełne ironii, satyry politycznej i egzystencjalnej głębi.
Dla dzisiejszych studentów, tzw. pokolenia Z, Muminki są fascynujące, bo idealnie wpisują się w nowoczesny storytelling. Ich historia płynnie przepływa między książką, animacją, grami i mediami społecznościowymi. To świetne narzędzie do badania współczesnej kultury.
BK: Jak narodził się pomysł stworzenia wspólnego kursu o Muminkach w ramach UNIC VIP Fund?
JP: Pomysł pojawił się niemal natychmiast, gdy dowiedziałem się, że do sieci UNIC dołączyły uczelnie z Oulu i Malmö. Od razu pomyślałem: Muminki! To idealny wspólny mianownik. Z jednej strony są sercem kultury nordyckiej, z drugiej – mają silne korzenie w Łodzi dzięki tradycji Se-Ma-Fora i zbiorom Muzeum Kinematografii.
Kluczowa była też moja znajomość szwedzkiego – badając twórczość Tove Jansson, chciałem przypomnieć, że pisała ona właśnie w tym języku. Wysłałem otwarte zaproszenie do partnerów z sieci i tak nawiązałem współpracę z badaczami z Finlandii i Szwecji. Dzięki bardzo sprawnemu wsparciu zespołu UNIC w rektoracie UŁ ten oddolny impuls szybko zamieniliśmy w profesjonalny kurs międzynarodowy.
Pełna rozmowa na naszej stronie.
Ale po co to wszystko? Bo UniLodz jest niczym Tatuś Muminka.
„My najbardziej lubimy to, co zmienne i kapryśne, nieoczekiwane i dziwne: brzeg morza, który jest trochę lądem i trochę wodą, zachód słońca, który jest trochę ciemnością i trochę światłem, i wiosnę, która jest trochę chłodem i trochę ciepłem”